Każdy z nas w swoim życiu zdobywa różne doświadczenia. Złe, dobre... każde z nim wzbogaca na w jakiś sposób.
Miałem okazję brać udział w pewnym projekcie związanym ze sztuką.Cel szczytny bo związany z Hospicjum dla dzieci...oswajanie trudnego tematu poprzez sztukę....produkt finalny tego przedsięwzięcia to ceramiczny anioł wykonany pod bacznym okiem mistrza rzeżby.
Mój "kawałek" anioła to głowa, wykonana oczywiście pod okiem mistrza.
Jako wprawki do wielkiego "dzieła" wykonywałem różne rzeczy z gliny,poznając jej materię.
Jedną z takich wprawek był żydowski anioł wykonany przeze mnie, wypalony, poszkliwiony i znów wypalony.Nie znałem wtedy jeszcze różnych pojęć w judaizmie.Nie wiedziałem także że istnieją Anioły.
Majmonides pisze, że istnienie aniołów nie wymaga dowód bowiem zawarte jest w Torze.Aniołowie to pośrednicy pomiędzy Bogiem a tym co istnieje.Sfery się poruszają za ich pośrednictwem a ruch jest przyczyna powstawania rzeczy.Aniołowie kierują zachowaniami ludzi i zwierząt bowiem Anioł jest wysłannikiem i każdy kto ma do wypełnienia jakieś zadanie jest Aniołem.Aniołowie są świadomi tego, co
czynią i mają wolną wolę jedynie w zakresie zadań im powierzonych, a „my mamy
wolną wolę w zakresie swojej mocy”. Różnica między aniołami a ludźmi jest taka,
twierdzi Majmonides, że to, co czynić potrafi człowiek, sytuuje się na najniższym
stopniu doskonałości i że nasze działania są poprzedzone nie-działaniem,
podczas gdy aniołowie zawsze czynią dobro i są aktywni od swego zarania. W tym
sensie anioły są świętsze niż ludzie.(P.Śpiewak)
W koncepcjach
kabalistycznych Anioł -malach jest wysłannikiem i pośrednikiem między górą a
dołem.Może być zarówno emisariuszem między Bogiem a niższymi światami ale
również przenosić posłanie z dołu do góry.
W Talmudzie czytamy, że
"każde słowo emanujące z Boga tworzy anioła" co znaczy, że istnieją
anioły dobrego słowa.Człowiek,który się modli czy kieruje swój umysł ku Bogu
tworzy Anioła.Świat aniołów jest to świat dostępny takim duchom jak Mojżesz.
"I wypiszesz je na mezuzach i przymocujesz je na odrzwiach swojego domu i swoich [publicznych] bramach" (Dewarim 11:20) Micwa nakazuje umieszczenie mezuzy na odrzwiach wejściowych do domu lub mieszkania ukośnie, po prawej stronie na wysokości 2/3.Mezuza musi być przytwierdzona na stałe, najlepiej przybita do futryny.Wewnątrz mezuzy umieszcza się kawałek pergaminu (klaf)z dwoma fragmentami Tory.Do napisania klafu uprawniony jest tylko sofer-tylko wtedy mezuza jest koszerna.Zapisane pergaminy w pomieszczeniach domowych sprawdza się raz na siedem lat a w budynkach użyteczności publicznej raz na pięćdziesiąt lat. Treść klafu :
"Słuchaj Izraelu! Haszem Bóg
nasz, Haszem jest Jedyny.
Będziesz miłował Haszem Boga
twego,
z całego serca swego i z całej
duszy swojej
i z całej siły swojej.
Niechaj słowa te, które Ja ci
dziś nakazuję,
będą na twoim sercu. Będziesz je
wpajał twoim dzieciom
i będziesz o nich mówił,
przebywając w swoim domu,
idąc drogą, kładąc się i wstając.
I przywiążesz je jako znak do
swojej ręki
i będą między twoimi oczyma,
i napiszesz je na bramach i na
odrzwiach domu twego"
Przy mocowaniu mezuzy do framugi
drzwi, wypowiadane są następujące słowa:
Bądź błogosławiony, Panie, Boże
Nasz, Królu świata (wszechświata), który święcisz nas w swojej powinności i
rozkazujesz nam mocować mezuzę
Na zewnętrznej stronie mezuzy
często wśród stylizowanych ornamentów roślinnych umieszcza się literę Szin. Od
tej litery zaczynają się modlitwy zapisane na klafie Symbolizuje ona również
słowo Szaddai stanowiącej jedno z Imion Boga. Hebrajskie El Szaddai oznacza
"Bóg Wszechmogący".
Pierwszy listopada....drugi listopada...W tradycji żydowskiej nie ma odpowiednika katolickiego Dnia Wszystkich Świętych...Modlitwę Jizkor,za bliskich, którzy odeszli odmawia się w synagodze 4 razy w roku : w Jom Kipur,ostatni dzień Sukot,w Pesach i Szawuot.Pamięci zmarłego poświęcony jest jorcait -dzień rocznicy śmierci zmarłego.
Czasami zdarza się, że na żydowskich cmentarzach ludzie zapalają świece.Nie ma w tym nic niestosownego.Nie powinno się natomiast kłaść kwiatów bo one należą do świata żywych do którego zmarły nie należy.Położenie kamyka na macewie jest spełnieniem micwy hesed szel emet czyli prawdziwego umiłowania.
Wraz z uzyskaniem dyplomu dobiegł końca mój rok akademicki…trochę smutno bo studiowało się miło. Jednak mam jeszcze jedną szkołę.– to jesziwa.
Jesziwa (hebr.) sięga tradycją czasów Drugiej Świątyni, wywodzi się ze specjalnego porządku posiedzeń żydowskich uczonych i ich uczniów. Początkowo jesziwy łączyły ze sobą funkcje nauki i sądu, gdzie uczniowie mogli się rozwijać oraz doskonalić w prawie halachy. W czasach późniejszych stały się rodzajem wyższej szkoły talmudycznej. Pobierali w niej naukę chłopcy w wieku 13-14 lat do dwudziestu kilku lat. Po jej ukończeniu niektórzy otrzymywali smichę, która uprawniała do objęcia stanowiska rabina. W czasach przedwojennych najsławniejszą była, założona w 1930 roku Jeszywas Chachmej Lublin.
Moja jesziwa jest zupełnie inna…nie ma w niej klasycznych ławek, nie zasypiamy nad księgami po wielogodzinnym studiowaniu…
Jest komputer, monitor , internet i łagodna postać rabbiego Sachy Pecarica, który w 2011 roku założył naszą internetową jesziwę. Co tydzień, a niektórzy nawet kilka razy w tygodniu spotykamy się przed monitorem komputera, by wspólnie słuchać i studiować zawiłości judaizmu i zagłębiać się w Torze i Talmudzie. Internetowa Jesziwa nie ma żadnych granic. Spotykają się w niej ludzie różnych profesji, wyznań, by wspólnie studiować i cieszyć się swoją obecnością.
Rabin Sacha Pecaric, pochodzi z Chorwacji, włada wieloma językami, w tym doskonale w języku polskim. Wielbiciel literatury i muzyki Gustawa Mahlera.W latach 1997 -2004 mieszkał w Krakowie, gdzie kierował oddziałem Fundacji Ronalda S. Laudera. Założył wydawnictwo Pardes Lauder (obecnie Stowarzysznie Pardes), które wydaje klasykę literatury judaistycznej. Jest tłumaczem, współredaktorem i redaktorem tłumaczenia na język polski Tory, Talmudu oraz wielu innych pozycji.
Rabbi jest ciepłym, życzliwym człowiekiem. Cierpliwie tłumaczy i wyjaśnia często powtarzając mniej zrozumiałe zwroty hebrajskie. Jeśli ktoś się pogubi a do owych należę to może odsłuchać sobie wykładu jeszcze raz z archiwum..i jeszcze raz…i jeszcze.
Prowadzę zajęcia z młodzieżą. Bywa, ze wyjadę na szkolenie czy konferencję. Jak zwykle w takich przypadkach wszyscy się przedstawiają, mówią skąd są, czym się zajmują. Zdarzy się , ze i o swoich zainteresowaniach rzekną dwa słowa. Opowiadam również i ja….o tym. owym…zajęciach z młodzieżą, cmentarzu żydowskim…jesziwie…och! Ach!...jaka egzotyka! Żydzi!...i pytanie w kuluarach rzucone z pewnym zakłopotaniem… „Czy pan jest wyznania mojżeszowego?”…..
O ile w oczach młodych ludzi widzę autentyczną ciekawość to w oczach dorosłych pojawia się lęk, strach przed nieznanym…...Żyd? nie Żyd? A może to biały Żyd? A tacy są gorsi bo pomagają Żydom *....i jeszcze ta…..jesziwa….na pewno będzie nawracał….
……Ci, którzy się lękają zapomnieli, że Jezus urodził się ŻYDEM…W 1980 roku w Mogucji papież Jan Paweł II powiedział "Kto spotyka Jezusa Chrystusa, spotyka judaizm"
4 września 1942 roku...Plac Straży Ogniowej...podczas jednego ze swoich przemówień Chaim Rumkowski mówi : "Oddajcie mi swoje dzieci.....Ja muszę przeprowadzić tę krwawą operację. Muszę poświęcić członki, by ratować ciało. Muszę odebrać wam dzieci, bo inaczej inni zginą wraz z nimi”. " Szpera pochodzi od słów Allgemeine Gehsperre i oznacza całkowity zakaz opuszczania domów, który wprwadzono od 5 września do 12 września 1942 roku.W tym czasie policjanci żydoiwscy oraz niemieccy żandarmi przeszukiwali dom po domu i zabierali ludzi starych , chorych, zniedołężniałych, a także dzieci poniżej 10 lat. Podczas akcji zabito wiele osób które nie chciały rozstać się z dziećmi oraz bliskimi.Była to wyjątkowo skrupulatna i brutalna akcja.W jej wyniku wywieziono do ośrodka zagłady w Chełmnie nad Nerem 15681 osób.Po wywózce Niemcy przekształcili getto w obóz pracy. Ze wspomnień.... Szpera ciągnęła się przez dziewięć straszliwych dni. Żydom z getta rozkazano wydać w ręce Niemców wszystkie małe dzieci - ich największy skarb. Planowano również wywiezienie wszystkich starych i chorych w nieznane. Nakazano mieszkańcom pozostanie w domach i czekanie na policjantów mających nadejść z gotową listą tych, których należało oddać. Wtedy nie byłam już tą małą, niewinną dziewczynką, która wierzyła, że wszyscy grzesznicy zostaną ukarani, czy że rozstąpi się pod nimi ziemia i pochłonie ich. Ta ziemia rozwarła się pod nami... To my byliśmy grzesznikami dlatego, że urodziliśmy się w narodzie żydowskim. Sara Zyskind Wtorek, 1 września 1942 r.- Pierwszy dzień nowego ( czwartego z kolei) roku wojny przyniósł już nad ranem okropną wiadomość o opróżnieniu przez Niemców wszystkich szpitali w getcie. Z rana tereny dokoła szpitali były obstawione, a wszystkich bez wyjątku chorych ładowano na ciężarówki i wywożono z getta, powstała na mieście ogromna panika. Ludzie wiedzą, że idą na śmierć! Czwartek, 3 września 1942 r.- ...Wieczorem rozeszła się niepokojąca wiadomość, jakoby Niemcy zażądali dostawienia wszystkich dzieci do lat 10 dla wysiedlenia i - przypuszczalnie wymordowania. Sytuacja zupełnie podobna do tej, jaka była we wszystkich okolicznych miasteczkach przed wysiedleniem. Z tą tylko różnicą, że tam było wszystko nagłe i niespodziewane, a tu odbędzie się z najbardziej wyrafinowaną premedytacją. Piątek, 4 września 1942 r. - Wczorajsza tragiczna wiadomość okazuje się niestety prawdą. Niemcy żądają wszystkich dzieci do lat 10, starców powyżej lat 65 oraz innych chorych, spuchniętych, kalek, niezdolnych do pracy i niepracujących. Panika na mieście niebywała. Nigdzie się nie pracuje, wszyscy latają po przydziały pracy dla tych, którzy jeszcze nie pracują, rodzice nieszczęsnych dzieci starają się ratować je wszelkimi środkami. Biuro meldunkowe, po sporządzeniu list, zostało zapieczętowane tak, że wszelkie próby ratunku w postaci fałszowania metryk, ksiąg meldunkowych i innych dokumentów oraz sporządzania aktów zgonu zawodzą. Poniedziałek, 7 września 1942 r. - Z rana biuro wydziału szkolnego rejestrowało do pracy dzieci ośmio i dziesięcioletnie, ale o dwunastej ogłoszono, że listy te zostały unieważnione. Zostały zamknięte wszystkie resorty. Nastrój paniczny potęguje się z każdą sekundą. Najrozmaitsze plotki, powtarzane z ust do ust, każą spodziewać się najgorszego. O czwartej przemawiali na placu strażaków (Lutomierska 13) Rumkowski i Warszawski. Powiedzieli, „ofiara dzieci i starców jest konieczna, że nic nie udało się zrobić i że proszą o nieprzeszkadzanie w przeprowadzeniu akcji „wysiedlenia”. Dawid Sierakowiak