sobota, 9 czerwca 2012

Gedali



…..„I oto młoda sobota wstąpiła na swój tron z granatowego mroku.
-Gedali –powiadam więc- mamy dziś piątek i jest już wieczór. Gdzie można dostać żydowską chałkę, żydowską szklankę herbaty i odrobinę tego byłego Boga w szklance herbaty?
- Nie ma –odpowiada mi Gedali, wieszając kłódkę na swojej ciupce –nic nie ma.Jest tu obok garkuchnia i prowadzili ją porządni ludzie, ale tam już się nie je, tam się płacze…
Zapiął zielony swój surdut na trzy kościane guziki.
Otrzepał się wiązką kogucich piór, chlusnął wodą na miękkie swoje dłonie i oddalił się –maleńki, samotny, zamyślony w czarnym cylindrze i z dużym modlitewnikiem pod pachą.”….

Izaak Babel, Utwory zebrane, przekład. Jerzy Pomianowski, Warszawskie Wydawnictwo Literackie, Muza SA, 2012



czwartek, 7 czerwca 2012

Majowy prezent

              Forum Żydów Polskich – Holandia – Opole…Jak to we współczesnym świecie...znajomość trochę forumowa…trochę na żywo….można z nią rozmawiać godzinami…jakbyśmy się znali od dziecka…Kochana Rita…raz, tak się zapamiętałem w rozmowie z Ritą, że spaliłem czajnik…w kuchni było jak w okopach - takie zadymienie…
Pewnego majowego dnia jak zwykle wracając z pracy wszedłem na pocztę aby sprawdzić czy w skrzynce jest jakaś korespondencja. Była, a jakże…z samej Holandii…od Rity…w środku list oraz dwa piękne surprajzy.
A co? Sami zobaczcie…


Bardzo dziękuję.Wezmę do Krakowa na Festiwal :)
Ps.zawieszka z tekstem Szema Israel, HaSzem Elocheinu HaSzem Echad.


niedziela, 3 czerwca 2012

Dziennik norymberski


Norymberga, listopad 1945.Przed Międzynarodowym Trybunałem Wojskowym w Norymberdze stają oskarżeni wraz z obrońcami :

Kara śmierci :
1.Alfred Jodl - prof. Franz Exner
2.Alfred Rosenberg - dr Alfred Thoma
3.Arthur Seyss-Inquart - dr Gustav Steinbauer
4.Ernst Kaltenbrunner - dr Kurt Kauffmann
5.Fritz Sauckel - dr Robert Servatius
6.Hans Frank - dr Alfred Seidl
7.Hermann Göring[4] - dr Otto Stahmer
8.Joachim von Ribbentrop - dr Gunter von Rohrscheidt
9.Julius Streicher - dr Hans Marx
10.Martin Bormann  - dr Friedrich Bergold
11.Wilhelm Frick - dr Otto Pannenbecker
12.Wilhelm Keitel - dr Fritz Sauter
Wszyscy, z wyjątkiem Göringa i Bormanna, zostali powieszeni 16 października 1946

Kara dożywotniego więzienia
13. Erich Raeder - dr Walter Siemers
14. Rudolf Hess - -
15. Walter Funk - dr Fritz Sauter
Kara 20 lat więzienia
16. Albert Speer - dr Hans Flachsner
17. Baldur von Schirach - dr Fritz Sauter
Kara 15 lat więzienia
18. Konstantin von Neurath - Otto von Ludinghausen
Kara 10 lat więzienia
19. Karl Dönitz - Otto Kranzbuhler
Uniewinnienie
20. Franz von Papen - dr Egon Kubuschok
21. Hans Fritzsche - dr Heinz Fritz
22. Hjalmar Schacht - dr Rudolf Dix
Nieosądzeni
23. Robert Ley - popełnił samobójstwo w celi 25 października 1945
24. Gustav Krupp von Bohlen und Halbach - nie był sądzony ze względu na stan zdrowia

Trybunał procedował od 20 listopada 1945 do ogłoszenia wyroku w dniu 1 października 1946.

żródło.: wikipedia

W książce –dzienniku amerykański psycholog Gustave Mark Gilbert na kartach dziennika przedstawia etapy procesu oskarżonych. Nie ocenia, nie daje się ponieść emocjom. Beznamiętnie przedstawia reakcje, przemyślenia, zachowania oskarżonych na przedstawione materiały dowodowe w trakcie procesu. Cennym materiałem jest także zapis relacji zachodzących pomiędzy więźniami. Strona po stronie czytelnik zagłębia się w psychikę sprawców i dokonuje analizy. Wnioski pozostają zaskakujące….



piątek, 25 maja 2012

Dzień Matki w Birkenau......

Jest sierpień 1944 roku...około gdziny 9 rano...słońce mocno oświetla rampę...w obozie pozorna cisza....komanda wyszły do codziennej pracy...na obozowej rampie przygotowuje się starannie teatr, który po raz kolejny zostanie odegrany...nikt już nie pamięta, który to raz otwiera się obozowa brama.....jest!..powoli wjeżdża ogromna lokomotywa.....tym razem ilość wagonów jest większa...
Niemcy...specjalne komando szybko otwiera wagony...blask oślepia podróżnych.....psy......w ludzkiej kotłowaninie nie słychać migawki aparatu fotograficznego....szybko...szybko...
Mamełe!...Anya!...chcę do mamy!...tutaj moje skarby...już jestem...pójdziemy się umyć..a potem pobawisz się z innymi dziećmi.....
na rampie pozostała lalka.....

                                                                                                                                         Album Lily Jacob


W Dzień Matki pamiętajmy o wszystkich kobietach,których cierpienia i bohaterstwa nie da się opisać żadnymi słowami...

Modlitwa ta jest oparta na słowach Aleksandra Kimel, który przeżył Shoah..."Wszechmogący Boże, pełen miłości, pamiętaj, wszystkie żydowskie matki, które prowadziły swoje dzieci na unicestwienie, doprowadzały swoje dzieci do komór gazowych, i były świadkiem ich spalania. Wszechmogący Boże, niech ich cierpienie, ból i tortury nigdy nie zostanie zapomniane. W naszej pamięci będą żyć na wieki wieków."

Żydowski dom

Elegia miasteczek żydowskich


Nie masz już, nie masz w Polsce żydowskich miasteczek,
.........Próżno byś szukał w oknach zapalonych świeczek,
.......Znikły resztki ostatnie, żydowskie łachmany,
Krew piaskiem przysypano, ślady uprzątnięto
I wapnem sinym czysto wybielono ściany
Jak po zarazie jakiejś lub na wielkie święto.

Błyszczy tu księżyc jeden, chłodny, blady, obcy,
Już za miastem na szosie, gdy noc się rozpala,
Krewni moi żydowscy, poetyczni chłopcy,
Nie odnajdą dwu złotych księżyców Chagala.

Te księżyce nad inną już chodzą planetą,
Odfrunęły spłoszone milczeniem ponurym.
Już nie ma tych miasteczek, gdzie szewc był poetą,
Zegarmistrz filozofem, fryzjer trubadurem.

Nie ma już tych miasteczek, gdzie biblijne pieśni
Wiatr łączył z polską piosnką i słowiańskim żalem,
Gdzie starzy żydzi w sadach pod cieniem czereśni
Opłakiwali święte mury Jeruzalem.

Nie ma już tych miasteczek, przeminęły cieniem,
I cień ten kłaść się będzie między nasze słowa,
Nim się zbliżą bratersko i złączą od nowa
Dwa narody karmione stuleci cierpieniem.


Antoni Słonimski


Spacerując po leżajskim rynku uwagę moją przyciąga maleńka uliczka...wchodzę w nią i idąc do końca napotykam ulicę Górną..malowniczą uliczkę przy której przysiadły niskie i zwarte domy...czy spotkać można było przy tej ulicy żydowskich mieszkańców? Na pewno..uliczka biegnie do Beit Olam...moją uwagę przyciąga niewielka kamieniczka z orientalizującą ornamentyką.....być może...ktoś bogaty...


idę jednak dalej....mijam kirkut i dochodzę do starego domu....to on...wspominała go również na swoim blogu nieoceniona Bobe...mały żydowski domek...odruchowo sięgam ręką tam gdzie mezuza...nie ma jej..pozostał tylko ślad....zamknięte drzwi....sień...pokoje....piec.....smutno i cicho....zakłócam spokój jego byłych mieszkańców....za chwilę ten dom również odejdzie w nicość i zapomnienie....pamiętajmy!





środa, 2 maja 2012

Tu pachnie rajem....

                     Zwiedzając łańcucką synagogę wspomniałem o planach odwiedzin na lokalnym kirkucie.Usłyszałem taką oto historię..
                    " Pewnego majowego dnia 1827 roku Naftali Cwi Horowic z Ropczyc udawał się w podróż ze swoimi chasydami do Lublina.Kiedy wóz Naftalego mijał łańćucki kirkut cadyk zachwycony okolicą zszedł z wozu i powiedział : "Tu pachnie rajem...tutaj chce być pochowany".Chwilę później zmarł.Oczywiście woli cadyka stało się zadość i do dziś spoczywa na łańcuckim kirkucie.
            To piękna historia i choć niektórzy przypisują śmierć cadyka śmiercionośnej epidemii cholery to zostańmy przy tej wersji.
           Muszę przyznać rację cadykowi ponieważ okolica i usytuowanie łańcuckiego kirkutu jest zachwycające i naprawdę w porze kwietniowo -majowej pachnie tam rajem....

            Naftali Cwi Horowic z Ropczyc  (ur.1760 zm.8.05.1827 ), syn Menachema Mendla z Leska, jeden z najsłynniejszych cadyków galicyjskich, bardzo popularny,mimo silnych skłonności ezoterycznych.Uczeń Elimelecha z Leżajska , a potem Izraela z Kozienic i Menachema Mendla z Rymanowa.W czasie wojny francusko -rosyjskiej zdecydowany przeciwnik Napoleona.Autor ksiąg: Ohel Naftali (1810),Ajala Szelukach (1862) oraz Zera Kodesz (1868)
 M.Wodziński, Groby Cadyków w Polsce,Wrocław 1998







            Na łańcuckim kirkucie spoczywa również Eleazar z Łańcuta (zm.3.09.1865 ), syn Cwi Elimelecha, załozyciela dynastii cadyków dynowskich.Zięć Jozuego Heszela z Dukli.Uczeń ojca oraz Cwi Hirsza z Żydaczowa.Najpierw rabin w Rybotyczach , Strzyżowie i Łańcucie, a potem od roku 1841 (tzn.od śmierci ojca) cadyk w Łańcucie.
M.Wodziński, Groby Cadyków w Polsce,Wrocław 1998









wtorek, 1 maja 2012

Dłoń...


Dwadzieścia siedem kości,
trzydzieści pięć mięśni,
około dwóch tysięcy komórek nerwowych
w każdej opuszce naszych pięciu palców.
To zupełnie wystarczy,
żeby napisać Mein Kampf
albo Chatkę Puchatka.
                            W.Szymborska